Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

16-11-2019

29 LAT Z BŁOGOSŁAWIONĄ KAROLINĄ

Karolina Kózkówna – dzielna szesnastoletnia dziewczyna, Męczennica twardo broniąca wartości, w które wierzyła, dająca swoim życiem świadectwo niezłomności, błogosławiona, córka tarnowskiej ziemi. To właśnie Ona jest Patronką naszego tyskiego Kościoła. Towarzyszy i uprasza potrzebne łaski dla Parafii już 29 lat.

 

Nasza liczna i malownicza Parafia – to właściwie Jej zasługa i wielkie dzieło, budowane praktycznie od podstaw, o którym możemy śmiało powiedzieć, że jest „cudem” i wizytówką dla potomnych. Jest tajemnicą, którą zna tylko Bóg i Ona. To Jej orędownictwo sprawiło, że przybyli tu Proboszczowie – najpierw Ks. Pająk, po dwóch latach Ks. Szklorz, który wraz z ofiarnymi kapłani, stara się niezłomnie, aby uczynić z nas narzędzia modlitwy i pracy, skłaniając do poświęcenia i refleksji, ucząc pokory, cierpliwości i wytrwałości.

 

Wielu z nas to potwierdza, bo pamięta; brało udział i widziało, jak to całe dobro materialne i duchowe wzrastało. Jak te wszystkie zwyczajne i niezwykłe dokonania realizowały się i rozwijały na naszych oczach na przestrzeni lat i dni. Jak budowała się świątynia, a równolegle z nią powstawały inne obiekty sakralne i całe zaplecze: duchowe, kulturalne, oświatowe i sportowe. Jak piękniały wnętrza pomieszczeń, a jednocześnie zawiązywały się charyzmatyczne wspólnoty parafialne, które je wypełniały tak, aby codziennie tętniły życiem. Budował się zarazem Kościół Ducha i kościół materialny, którym się cieszymy, z którym współpracujemy, który nas jednocześnie zadziwia i mobilizuje do jeszcze większego zaangażowania się czy to przez pracę fizyczną czy modlitwę, czy inne Bogu i sobie wiadome ofiary. Staramy się bowiem, aby Chwała Boża, jaka się tu nieustannie objawia doskonaliła nas w uświęcaniu. „Prawdziwy anioł” – tymi słowami określano Karolinę jeszcze za jej życia. Naoczni świadkowie wyrażali mocne przekonanie, że Karolina w swoim życiu nie popełniła nawet grzechu lekkiego, a każda jej cnota nosiła znamię heroiczności.

 

Teraz Karolina pomaga nam zrozumieć, że świętość znajduje się w zasięgu ręki, że naprawdę niewiele trzeba zmieniać wokół siebie. Trzeba tylko zmieniać siebie i ciągle pamiętać, że świętym mogę być tam, gdzie jestem. Czyny miłości bliźniego, tak liczne
w życiu Karoliny, nie należały wcale do wyjątkowych i zadziwiających. Przeciwnie były codzienne, powszednie, zwyczajne. Od Niej zatem uczymy się wierności Bogu, pełnienia Jego woli, patrząc przez pryzmat miłości i miłosierdzia, służby w Kościele.

 

Jesteśmy niezmiernie dumni i wdzięczni  zarazem Opatrzności Bożej za dar takiej niestrudzonej Przewodniczki do Nieba, która tam na wyżynach niebieskich nie marnuje czasu ani sposobności, by nas uszczęśliwiać w codzienności i prowadzić do wiecznej Ojczyzny. Niech te wszystkie czyny, modlitwy, cierpienia i utrapienia ludzi tej tyskiej ziemi przyczynią się do Jej kanonizacji. I o ten dar kanonizacji dziś, w dzień Odpustu parafialnego ku Jej Czci, prosimy Wszechmogącego Boga i Matkę Najświętszą.

 

Krystyna Śnihur

 

 

 

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna