Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

24-03-2018

Symbolika w Wielkim Tygodniu

Dlaczego kapłan całuje ołtarz? Na początku Mszy Świętej kapłan oddaje cześć ołtarzowi poprzez głęboki skłon, pocałunek, a w uroczystych celebracjach przez okadzenie i obejście wokół ołtarza. Pocałunek ołtarza to cześć i szacunek dla misterium, które się uobecnia podczas każdej Mszy Świętej; Ostatnia Wieczerza, ofiara Krzyża i zmartwychwstanie. A Eucharystia przez cały rok liturgiczny uobecnia nam misterium życia Jezusa Chrystusa. Św. Jan Vianney, patron kapłanów, często powtarzał, że Bóg nie może nam w życiu doczesnym objawić całej tajemnicy kapłaństwa, bo byśmy umarli, umarli z miłości. Podobnie jest z misterium Eucharystii, ma ona „niezgłębioną pojemność” (św. Jan Paweł II).

 

Pocałunek ołtarza to powitanie Chrystusa. On jest Jedynym Arcykapłanem, wszyscy uczestniczą w Jego ofierze zależnie od powołania i wybrania. Oddanie życia za przyjaciół jest wyrazem miłości największej. Pocałunek złożony na ołtarzu to prośba o wejście w przestrzeń miłości objawionej na krzyżu.

 

Pocałunek ołtarza to znak łączności z całym Kościołem, to znak umiłowania całego Kościoła. Od początku ofiarę Mszy Świętej sprawowano na grobach męczenników, potem wkładano ich relikwie w mensę ołtarza. Pocałunek ołtarza utożsamiano z uszanowaniem relikwii. Msza Święta otwiera pielgrzymią drogę, która kończy się we wspólnocie wszystkich świętych w niebie.

 

Liturgia Wieczerzy Pańskiej jest przypomnieniem, aby ciągle na nowo, z większym szacunkiem i miłością, przyjmować całe orędzie zbawienia, dar Sakramentów świętych, szczególnie kapłaństwo i Eucharystię, oraz rozbudzać pragnienie komunii miłości z Chrystusem. Tak jak św. Paweł Apostoł, przyjmować i przekazywać z pokolenia na pokolenie. To czyni Kościół. I my powinniśmy to czynić, na pamiątkę Chrystusa.

 

Cały Wielki Piątek i liturgia Męki Pańskiej ma bogatą symbolikę. Co roku wchodzimy na tę drogę, co roku inaczej. Pomagamy sobie postem, modlitwą, pracą. Podczas słuchania opisu męki Pańskiej według świętego Jana zatrzymujemy się w chwili milczenia na Kalwarii. Na słowa: „I skłoniwszy głowę, wyzionął ducha” (J 19, 30) wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie. Po czym powstajemy i słyszymy jak po śmierci Jezusa jeden z żołnierzy włócznią przebija Mu bok i otwiera serce. Cała wielkopiątkowa droga zatrzymuje się przed otwartym sercem Jezusa.

 

W Jerozolimie w bazylice śmierci i zmartwychwstania Chrystusa w dolnej jej części znajduje się symboliczny grób Adama, pierwszego człowieka. Tradycja tak go umieściła, że krew z otwartego boku Jezusa spłynęła po krzyżu do wnętrza ziemi i dotarła do czaszki Adama.


W ten sposób grzech Adama, grzech pierworodny został obmyty krwią Zbawiciela. Papież Franciszek w Roku Miłosierdzia pisał: „Nigdzie moc Jezusowego miłosierdzia nie zajaśniała w takiej pełni jak na Golgocie. To właśnie w otwartym Sercu Jezusa zamyka się i znajduje rozwiązanie dramat człowieka rozpoczęty w rajskim ogrodzie”.

 

O. Jacek Woroniecki w biblijnych rozważaniach mówi, że miłosierdzie Boga daje człowiekowi więcej niż potrzeba do naprawy, więcej niż się należy. Św. Augustyn i św. Tomasz powtarzają myśl, że serce Jezusa, otwarte po śmierci, już nigdy się nie zagoi, zawsze będzie dostępne, tak jak w momencie przebicia. Św. Jan Chryzostom wyznaje: „Żołnierz otworzył wejście do świątyni, a ja tam znalazłem cudowny skarb”.

 

Podążajmy zatem za świętymi, aby czerpać z otwartego Serca Jezusa. Na krzyżu Miłość rodzi Kościół, Miłość rodzi Sakramenty, Miłość rodzi Chrzest i Eucharystię.

 

 

 

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna