Błogosławiona Karolina
Pokaż menu

02-06-2018

oO Słowie słów pare, czyli rozważanie niedzielnej Ewangelii

Odkryć na nowo Dzień Pana

 

Czytając ewangelię, nieraz przyglądaliśmy się już spojrzeniom Jezusa, ale po raz pierwszy Marek mówi o Jego zagniewanym wzroku. Zobaczmy, co wprowadza w gniew cichego i pokornego sercem Jezusa, aby nigdy takie spojrzenie nie spoczęło na nas.

 

Śledzili Go, żeby Go oskarżyć. Jezus nie może znieść tych inkwizytorów o oschłym sercu, którzy stale szukają okazji, żeby Go skazać na śmierć. Jezus jest wobec nich tak surowy, że powinniśmy drżeć. Nie ma co nawet próbować podobać się Jezusowi, jeśli jesteśmy szpiegami dla braci.

 

Złe serce wszystko potrafi zepsuć. Faryzeusze chcą służyć szabatowi, a tymczasem wypaczają jego sens. Szabat był darem Boga, a zatem miał służyć życiu. Jeśli nawet źle pojmujemy jakieś prawo, to gdy pochodzi ono naprawdę od Boga, może jedynie nieść życie. Ewangelia daje nam piękny klucz do właściwego stosowania prawa: To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu.

 

I oto ten szabat, który ma służyć życiu, zostaje przez faryzeuszy splamiony myślą o śmierci. Milczą, kiedy Jezus pyta ich, czy w szabat można zabić, ponieważ właśnie w dzień szabatu myślą o zgładzeniu Jezusa. Jest to przekleństwo ciążące na wszystkich ludziach, którzy bezwarunkowo służą prawu: stają się przyczyną śmierci, gdyż zniewalają życie.

 

Często nieświadomie przestają nawet pamiętać o Bogu czy o ludziach, ogarnięci tylko jedną obsesją: prawem. Jako ludzie strachliwi albo myślący ściśle, uważają za rzecz prostszą i pewniejszą trzymać się skrupulatnie tego, co jest napisane. I starają się to wszystko narzucić innym, nie dopuszczając żadnej możliwości zmiany. Niewolnicy potrzebują niewolników – pisze jezuita Andre Seve.

 

Śmiertelny konflikt z Jezusem był nieunikniony. Faryzeusze czuli nienawiść do tego człowieka tak niezwykle wolnego. Jezus zaś czuł gniew wobec tych ludzi opętanych przez przymus, gdy tymczasem On przychodził właśnie po to, aby ich wyzwolić.

 

Po czyjej stronie jesteśmy my? Takie pytanie może się wydawać obraźliwe, ale pokusa formalizmu zawsze nam grozi. Wystarczy zobaczyć, co uczyniliśmy z naszą niedzielą.

 

Lepiej spróbować zrozumieć, w duchu Jezusa, co to znaczy, że szabat ustanowiony został dla człowieka. Niedziela może się stać świętem życia: to czas, kiedy nareszcie można odetchnąć, spotkać się z bliskimi, spotkać się z Bogiem. Udane niedziele mogłyby nas nauczyć, jak przeżywać całe życie w obecności Boga.

Zróbmy więc wszystko aby na nowo odkryć wartość i piękno Dnia Pańskiego.

 

Ks. Marcin Wylężek

Fotoblog

Spacer wirtualny


Parafia


Dom w Wiśle

Kościół z lotu ptaka

Panorama

Siłownia

Grota solna